niedziela, 30 grudnia 2012

Co z zabawą - czyli 3 edycja Projektu KINO


Co prawda druga edycja jeszcze się nie zakończyła, co więcej, tak na dobre to nawet się nie zaczęła, ale trzeba już myśleć o przyszłości Projektu KINO. W tej notce będziemy dyskutować o zmianach oraz pomysłach udoskonalenia zabawy. O ile oczywiście jesteście zainteresowani kontynuowaniem Projektu.



Przede wszystkim będzie trzeba zmienić sposób wybierania filmów. Ktoś na shoutboxie rzucił dobry pomysł (bodajże Rodion, niech pomysłodawca mnie poprawi w razie czego), aby do regulaminu dopisać punkt, w którym zastrzeżemy, aby nominować filmy, które mają określonej liczbę ocen na Filmwebie – powiedzmy nominować nie można filmu, który ma więcej niż pięć tysięcy głosów. Dzięki temu bardzo popularne filmy nie będą miały okazji brać udziału w zabawie, a co za tym idzie większa liczba uczestników będzie miała możliwość zapoznania się z pięcioma a nie np. trzema nowymi tytułami. Wiadomo również, że niektórzy uczestnicy nie mieli okazji obejrzeć jakiegoś znanego filmu, ale Projekt KINO ma za zadanie propagować filmy i pozwalać nam odkrywać jego zakamarki.



Druga sprawa jest następująca – co prawda mniej istotna, ale jednak – chciałbym przenieść zabawę na swojego bloga ze względów organizacyjnych. Skakanie z bloga na bloga potrafi człowieka wnerwić Utworzyłbym wtedy odpowiednią stronę na blogu, w której zamieszczałbym newsy z Projektu i tak dalej, i tak dalej.
nieaktualne, widzę, że mogę dodać sobie administratora więc jest już ok, w razie czego zostajemy tutaj :P



Czekam na wasze propozycje i pomysły. Temat z pewnością ważny i potrzebny.


  

piątek, 28 grudnia 2012

ETAP DRUGI - wyniki


Kolejny i z pewnością najbardziej emocjonujący etap za nami. Wybraliśmy filmy, które będziemy oglądać w drugiej edycji Projektu KINO. Poza dramatami koreańskimi w  każdej kategorii, trwała zażarta walka. Oto lista filmów, które zwyciężyły w swoich kategoriach:







Także nieoficjalnie ostatni etap Projektu KINO rozpoczyna się dzisiaj. Oficjalnie zaczynamy 1 stycznia. Mamy 5 tygodni na obejrzenie tych filmów. Jeśli już obejrzycie i ocenicie dany film zostawcie informacje w odpowiednim temacie, które znajdziecie klikając na wyżej wymienione tytuły.

OBYWATEL X



ŚREDNIA OCEN: 7,69
LICZBA OCEN: 13 głosów











OPINIE:


„Obywatel X” ukazuje nie tylko mechanizmy działania seryjnego mordercy, ale działanie (a może przede wszystkim) Związku Radzieckiego. Pod tym względem film mógłby z powodzeniem zostać pokazywany na lekcjach historii w szkołach." - Rodion


"Moja obawa, iż historia osadzona w Związku radzieckim, zrealizowana przez amerykanów będzie wypatrzona, jednostronna i będzie mocno propagandowa, okazała się nieuzasadniona. Co więcej bardzo mocno uwierzyłem w wersję autentycznych wydarzeń opowiedzianych przez Chrisa Gerolmo." - Majkelns

"Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu Citizen X nie jest filmem o seryjnym mordercy. Temat morderstw zostaje potraktowany drugoplanowo aby móc skupić się na ukazaniu ówcześnie działającego systemu." - Iscariote

"Niestety, spora doza pseudopsychoanaliz i politycznych potyczek sprawia, że zamiast wywoływać napięcie, wzbudzać jakiekolwiek poruszenie, jedynie co wznieca to uczucie senności. Nawet ciekawy sposób ukazywania pojedynczych zabójstw nie daje już szansy na poprawę ostatecznej oceny dla tej produkcji." - Agniecha

"Sądziłam że "Obywatel X" [...] będzie śledził ruchy psychopaty, zamiast tego dostałam krajobraz radzieckiej biurokracji zatruwającej ludziom życie. Jestem zadowolona z tej produkcji, Amerykanie spisali się i przy współczesnych produkcjach nie zaszkodziło by im, gdyby od czasu do czasu przejrzeli któreś ze swoich wcześniejszych dzieł." - Blacque M.

"Związek Radziecki lat osiemdziesiątych, stare samochody, zaniedbane kamieniczki, wielkie plakaty z Leninem na murach, wszechogarniająca szarość i smętni ludzie. To właśnie te elementy pomimo braku jakichś okrutnych scen morderstw sprawiają, że film jest taki mroczny i wieje od niego grozą." - Skazany na Kino

"Przed „Obywatelem X”, a także po nim, nie było obrazu opartego na faktach, o tak emocjonującym polowaniu na przestępcę, w którym bardziej niż wartka akcja, główną uwagę twórcy zwracają na emocje bohaterów i to, kogo z nich polowanie na zbrodniarza czyni. " - Salon Filmowy


"Film "Obywatel X" należy do kanonu od którego należałoby zacząć swoją "przygodę" z obrazami o seryjnych zabójcach, tak by móc zrozumieć i krytycznie spojrzeć, na te kręcone współcześnie oraz by poznać i może nawet zachwycić sie szkołą aktorską, dzięki której postaciom mogły powstać perły kinematografii lat 80-tych i 90-tych takie jak ta." - Kaśka O.


" Widz od początku wie 'kto zabił Laurę Palmer', więc tu środek ciężkości przesunięto na koszmarną wręcz opieszałość ówczesnych władz. Mogą sobie zabijać w lesie-gdzie najwyraźniej nie słychać krzyków, ale najważniejsze, żeby kochana władza źle na tym nie wyszła. " - Suzaroo

"Bardzo dobry film, opowiadający historię śledztwa w sprawie brutalnych morderstw kobiet i dzieci w latach 80-tych ubiegłego wieku w Związku Radzieckim. Fantastycznie dobrani aktorzy, bardzo dobra dynamika relacji pomiędzy Stephenem Rea i Donaldem Sutherlandem, świetnie pokazane, jak ideologiczne absurdy komunistycznej partii mogły zniszczyć człowieka, wcale wiernie oddane realia epoki." - Rusty Angel

"Filmowa całość prezentuje się naprawdę zgrabnie i potrafi szczerze zainteresować widza opowiadaną historią. Polecam każdemu z uwagi na ukazane absurdy ówczesnego systemu ZSRR oraz wstrząsającą historię przedstawioną w mrocznym i na swój sposób trzymającym w napięciu klimacie." - Chomik

"Film ogląda się dobrze, ta historia wciąga z tym, że nie pozostaje z widzem na dłużej. Za mało autentyczności niestety i za dużo idealizowania." - Ania

"Polecam szczególnie ze względu na dość mroczną, ciężką atmosferę, klimat szarych dla odmiany lat osiemdziesiątych, z smętnymi ulicami i twarzą Lenina na murach.. Nie znajdziemy tu niespodziewanych zwrotów akcji, ale powoli snutą opowieść o żmudnym śledztwie, prowadzącym do złapania sprawcy, czego jednak nie można uznać na sukces, bo gdyby nie opieszałość władz rosyjskich, wiele niewinnych dzieci nie musiałoby umrzeć." - Emi

MYSTERY TRAIN



ŚREDNIA OCEN: 6,28
LICZBA OCEN: 14 głosów












OPINIE:

"Filmy Jarmuscha [...] to pewnego rodzaju psychoanaliza zachowań...zahaczająca niekiedy o psychiatrię i zaburzenia psychiczne. Jeśli więc ktoś lubi nieco psychodeliczne,czasem niezrozumiałe,wymagające skupienia kino, to jarmuschowskie obrazy na pewno przypadną mu do gustu." - Kaśka O.

"Całość jest owiana tajemniczą, żeby nie powiedzieć groteskową aurą. Historia niczym tytułowy tajemniczy pociąg gna do przodu, aby połączyć się w jedną całość. Jarmusch poprzez niezbyt szybką, a co za tym idzie bardzo dokładną narrację daje widzowi możliwość zagłębienia się w każdy szczegół jego opowieści. Każda nowelka ma znaczenie, a każdy bohater swoje zadanie do wykonania." - Skazany na Kino


"Większość filmu można uznać za dość udaną, bo jakby nie było to niektórym historiom udaje się rozbawić, a nawet wzruszyć. Intryguje to, jak ciekawy obraz można nakręcić wokół jednego miejsca, a także takiego spoiwa jakim jest Elvis Presley." - Agniecha

"Swoim powolnym klimatem opowieści Jarmusch wciągnął mnie do wykreowanego przez siebie świata, spokojny rytm opowieści czasami przybiera wręcz senny nastrój. Podobnie jak uspokajająca dla mnie jest muzyka bluesowa, tak i film Jarmuscha podziałał na mnie relaksująco." - Salon Filmowy


" Mystery Train w swoim wydźwięku jest mocno depresyjne. Uczucie to pogłębia obraz zniszczonego, prawie opuszczonego miasta, które lata swojej świetności ma już dawno za sobą, a widoku na jakiekolwiek perspektywy brak." - Iscariote

"Produkcja jest dosłownie o niczym, jednak Jim J. posiada niewątpliwie rzadki talent polegający na tym że pomimo tej nicości widz nie jest w stanie oderwać oczu od ekranu, co zostału już decenione na kilku festiwalach." - Blacque M.


"Jeżeli miałbym całościowo napisać o czym jest ta produkcja, to wydaje mi się, że o monotonii, nudzie pewnym marazmie, który marnuje dni naszego bezcennego, krótkiego i jedynego życia." - Majkelns


"Mam wrażenie, że kina Jarmuscha nie można rozpatrywać pojedynczy, ale aby zrozumieć potrzebny jest szerszy kontekst, którego nie mam. Dlatego ani nie polecam, ani nie przestrzegam przed obejrzeniem. Sami zadecydujcie." - Ania


"Akcji jest tu bardzo niewiele, mimo to dzieje się bardzo dużo. Fabuła nie okazała się dynamiczna, ale całkiem wciągająca. Niestety, chwilami nudzi. Opowieści nie zostały na siłę udziwniane, tylko przedstawione prosto i intrygująco." - Ikalia

"NIGDY.WIĘCEJ.MAM.NADZIEJĘ.NIE.OGLĄDAĆ.TAK.NUDNEGO.FILMU.O.NICZYM." - Rusty Angel

"[...]film o niczym, w którym 'przy okazji' dodano kilka kwestii i dopieszczone, hipsterskie obrazki. Jednak nawet, gdy nachodziła mnie ochota wyłączenia projekcji, nie starałam się przeżywać rozczarowania (bo jestem zmęczona roztkliwianiem się nad detalami)." - Suzarro

"„Mystery train” wprowadził mnie w bardzo senny nastrój mimo faktu, iż byłem wyspany. Podzielenie filmu na segmenty może i było dobrym pomysłem, ale podobnie jak w „Kawie i papierosach” nie wszystkie części były równe." - Rodion

"Postaci są przerysowane, groteskowe i absurdalnie powykrzywiane. Mamy tu pokazaną Amerykę nie w jej świetności i bogactwie, ale właśnie jako podupadającą ruinę. Opuszczone drogi, obskurny hotel w kultowym przecież mieście Memphis." - Emi

"Niespieszna akcja i niesamowity klimat, który trudno sprecyzować słowami tworzą obraz, który pomimo swej statyczności i ponurości ogląda się z sympatią i zaciekawieniem." - Chomik


DO SZPIKU KOŚCI



ŚREDNIA OCEN: 6,53
LICZBA OCEN: 13 głosów











OPINIE:

"Do szpiku kości" to miejscami przerażająca,a miejscami pokrzepiająca opowieść o przetrwaniu nastolatki w trudnym środowisku przestępczym bezwzględnych dorosłych." - Kaśka O.


"Większość filmu ogranicza się do Ree chodzącej od domu do domu z pytaniem „czy widzieliście mojego tatę?” i w większości przypadków całującej klamkę i robiącej smutną minkę. Ale dzięki podróży dziewczyny mamy wgląd w redneckie środowisko, przerażające, niebezpieczne." - Iscariote

"Winter's bone" jest kinem trochę surviwalowym, trochę moralizatorskim, ale i również krzepiącym. Bo Ree, mimo, że chwilami miała najgorzej jak tylko możliwe, nie poddawała się i wracała z powrotem do rodzeństwa-by następnego dnia znów gonić za cieniem." - Suzarro

"Film dysponuje niepowtarzalnym klimatem. Budowany w dużej mierze przez surowe zdjęcia rozciągających się przepięknych widoków na stan Missouri. I nawet tak wielki minimalizm w wystroju i budownictwie, w jakich to warunkach przyszło żyć rodzinie Dolly jest na swój sposób urzekający, choć to może i bardziej porusza." - Agniecha

"Produkcji brak punktu kulminacyjnego,akcja toczy się ruchem jednostajnym niezmiennym, co sprawia iż zamiast "wow" wymsknęło mi się "ohh", bo jednak kompletny brak akcji nie zawsze odnacza coś dobrego." - Blacque M.


"Filmowy realizm okraszony zimną kolorystyką i minimalistyczną muzyką oraz beznadziejna sytuacja w jakiej znalazła się rodzina głównej bohaterki przyciągają z dużą siłą. Nawet jeśli akcja w filmie prowadzona jest bardzo powoli to i tak nie pozwoli wam oderwać oczu od ekranu." - Skazany na Kino


„Do szpiku kości”, którego akcja dzieje się nieśpiesznie w rytm południowych ballad łączących pieśni gospel z muzyką country jest opowieścią o dorastaniu, walce o byt w niezbyt przychylnym środowisku. Jest do tego opowieścią całkiem przeciętną, która tak samo jak za pierwszym razem, podobnie i przy drugiej projekcji nie wzbudziła mojego entuzjazmu. - Salon Filmowy


"„Do szpiku kości” to zajmujący i inspirujący film. Mimo tego, że akcja rozgrywa się raczej powoli i nie ma wyraźnego punktu kulminacyjnego, nie nudzi." - Ikalia

"Mało jest w kinie kobiet, które wznoszą się ponad przeciętność i uciekają od tradycyjnych podziałów i ról społecznych. Film zdecydowanie wart obejrzenia – chociażby dla niej." - Ania

"Świetny dramat, który przytłacza swoim brudnym klimatem, co w tym przypadku jest niewątpliwą zaletą. Anonimowa wioska skrywa tajemnicę, a zaledwie pomyślenie o niej może narobić problemów." - Rodion

"Lubię kiedy film ma tak wyrazisty klimat, że pozostaje ze mną na jakiś czas po seansie. Tak było i z tym filmem. Nie było to przyjemne uczucie, ale bardzo intensywne. " - Emi

"Film zionący chłodem, ponury, przygnębiający, ale i zaskakujący determinacją głównej bohaterki. Nie powiem, żeby ten obraz mnie jakoś porwał, ale i nie pozostawił obojętną wobec bohaterów, co zdecydowanie odbieram jako plus. Nie polecam ani nie odradzam, za to uprzedzam, że seans do najlżejszych nie należy." - Chomik

ŁOWCA TROLLI



ŚREDNIA OCEN: 6,30
LICZBA OCEN: 13 głosów












OPINIE:

"Ovredal stworzył opowieść o mitycznych postaciach budzących grozę,w sposób ironiczny, humorystyczny, ale jednocześnie trzymający w napięciu." - Kaśka O.

"Jeśli kochacie teorie spiskowe powinniście jak najszybciej obejrzeć "Łowcę trolli". Trzeba jednak zaznaczyć, że musicie lubić absurdalny humor, potwory rodem z tolkienowskiego świata oraz fikcyjne filmy dokumentalne, potocznie nazywane moncumentary. " - Skazany na Kino

"Twórcy nie ryzykują i przez cały film nawet nie zbliżają się do granicy, gdzie odbiorca mógłby się poczuć naprawdę zaskoczony. Nie mniej jest to poprawnie zagrany film i sprawdza się bardzo dobrze jako wspomniana już pocztówka z Norwegii. " - Iscariote

"Momentami bywa zabawnie, innym razem strasznie, nawet jest i interesująco, choć nie pozbawia się go swoistych dłużyzn. Ten długaśny reportaż młodych studentów to nie tylko przewodnik po pięknych norweskich krajobrazach, ale też i poradnik przetrwania w starciu z trollami, tak jakby ktoś przypadkiem się na nie natknął." - Agniecha

"Łowca Trolli niesie świeży powiew w gatunku, dlatego że przemawiają filmowcy, których osiągnięć w zakresie horrorów nie znam, a sama historia wpisuje się w lokalny folklor, a nie amerykańskie miejskie legendy, hiszpańskie horrory, czy powielane przez kino opowieści o nawiedzeniach." - Salon Filmowy


"Pierwsze minuty mogą się dłużyć i nie przykuwać zbytniej uwagi, za to w momencie pojawienia się trolli robi się naprawdę interesująco. [...] Momentami straszny, momentami śmieszny, ukazujący odwagę bohaterów i niesamowicie realne trolle." - Chomik

""Łowca Trolli" to niebanalna produkcja, zapraszająca turystów nad piękne firody poszukujących mocnych wrażeń. Czy te stworzenia na prawdę istnieją to temat dla wielbicieli takich zagadnień, a dla 'niewierzących' to wspaniały akapit w mitologii skandynawskiej, lektury do jakiej każdego gorąco zachęcam." - Blacque M.


"Film okazał się przydługi i chwilami dość męczący w odbiorze. Mimo wszystko jest to oryginalne i intrygujące podejście do tematu." - Ikalia

"Miło było popatrzeć na Norwegię w deszczu, ładniejsza niż Norwegia w śniegu, którą widziałam w "Dead Snow"" - Rusty Angel

"„Łowca trolli” zawiódł mnie jednak na całej linii, a mój odbiór jego nie jest zależny ani od nastroju, ani dnia ani nawet ilości alkoholu krążącego w żyłach. Ten film jest tak nieśmieszny, że aż mi się smutno zrobiło." - Rodion

"Generalnie nie polecam, jest nudno i schematycznie, choć przyznaję, że wściekłość związana z bezdusznym zamęczaniem trolli zmusiła mnie do zapoznania się z norweską mitologia i folklorem związanym z tym gatunkiem." - Ania

"Łowca trolli przenosi nas do świata, w którym współczesność miesza się ze światem trochę baśniowym, nasączonym norweskimi wierzeniami i legendami. Piękne krajobrazy Norwegii nawet pokazywane przez obiektyw amatorskiej kamery potrafią zachwycić a absurdalne wydarzenia, które widzimy na ekranie wywołują ironiczny uśmiech na naszej twarzy. Trochę dystansu nie zaszkodzi." - Emi

WIOSNA, LATO, JESIEŃ, ZIMA... I WIOSNA



ŚREDNIA OCEN: 7,30
LICZBA OCEN: 13 głosów














OPINIE:

"„Wiosna, lato, jesień, zima… i wiosna” to mistyczna podróż przez życie, które musi trwać, a jego krąg nieubłaganie dąży ku zamknięciu, aby móc ponownie się otworzyć. [...] Pięknie sfotografowane krajobrazy przy akompaniamencie orientalnej muzyki nie tylko potrafią ukoić oczy, ale także duszę. Cudowne i mądre kino, które pomimo powolnej narracji i spokojnego tonu hipnotyzuje i nie pozwala oderwać oczu od ekranu." - Skazany na Kino


"Muszę przyznać, iż ten film na pewno zapadnie mi w pamięć. Zmusił mnie do myślenia i zastanowienia się nad pewnymi sprawami oraz zaintrygował nieznaną mi do tej pory kulturą. Mogę go na pewno polecić osobom otwartym na poznawanie obcych kultur, jak i szukających w kinie uniwersalnych przekazów." - Kronika Chomika

"„Wiosna, lato, jesień, zima... i wiosna” to tytuł, który zaskakuje swoją prostotą, ale bardziej tym, że tak niewiele potrzeba, aby zadowolić odbiorcę filmu. Pozbawiony zbędnych komentarzy, bazujący głównie na ludzkiej wrażliwości na zachowanie na ekranie. Prawdziwa moc tego obrazu tkwi nie tylko na magicznych zdjęciach i inspirującej ścieżce dźwiękowej, ale w prostocie opowiadanej historii. Nie męczy, ale prowadzi. Nie nudzi, ale inspiruje do refleksji." - Agniecha

"Filmu "Wiosna, lato, jesień, zima... i wiosna" sie nie ogląda,ale kontempluje zarówno podczas seansu jak i zaraz po nim. Ten obraz zostawia w widzu wrażenie,że bycie człowiekiem to nie tylko bycie synem,córką,matką czy ojcem ale przede wszystkim istotą, która ma prawo do miłości, cierpienia i popełniania błędów,które z czyjąś pomocą lub bez niej da sie rozwiązać." - Kaśka O.

"Cztery pory roku to temat dosyć często poruszany w kulturze, jednak nikt nie miał wystarczająco wrażliwości /kreatywności/ by w tym okresie zamknąć całą esencję życia. Od narodzin do śmierci, od szczęścia do depresji i cierpienia to wszystko zaserwował nam Kim Ki-duk [...]" - Blacque M.

"Wiosna, lato, jesień, zima… i wiosna” nie zachwycił mnie, nie wprawił mnie w nastrój zamyślenia, tylko niestety zwyczajnie zmęczył, odwołując się do sutry, którą wycina w drewnie bohater filmu – dla mnie ta forma jest pustką, ale już pustka płynąca z filmu nie jest formą." - Salon Filmowy

"[...] Z powodu małej ilości dialogów i specyficznego klimatu widz nieprzyzwyczajony nie doznaje od razu szoku kulturowego. Więc na pierwszy film azjatycki jest to pozycja bardzo odpowiednia. " - Iscariote


"Produkcja niezbyt przypadła mi do gustu. Nie porwała mnie, choć trochę zaciekawiła. Uważam jednak, że pokazuje zmienność człowieka i jego emocji w całkiem intrygujący sposób. Akcja rozgrywa się bardzo powoli, skąpa jest ilość dialogów, prawie nie ma muzyki. Te cechy sprawiają, że całość nabiera tak ponurego charakteru, że aż ciężko mi się ten film oglądało. Niestety, nie zmusił mnie w ten sposób do refleksji. " - Ikalia

"Film przesycony jest, moim zdaniem, metafizycznymi symbolami, ale równie dobrze Kim Ki-Duk mógł nakręcić "odpustową" historię, a ja nie zorientowałabym się w jego zamyśle. Jestem prawie pewna, że podobny efekt miałoby pokazanie Koreańczykom "Wesela" - niby wszystko jasne, a jakiś poziom historii pozostaje niepojęty." - Rusty Angel

"„Wiosna, lato, jesień, zima… i wiosna” w dosyć prosty sposób przedstawia przekrój życia niemal każdej ziemskiej istoty ludzkiej. " - Rodion

"W tym filmie mogłoby nie paść ani jedno słowo a i tak byś go zrozumiał/a. Jest to prosta opowieść o życiu." - Emi